Podejrzewam, że do rozszyfrowania tej „zagadki” pomocne mogą się okazać informacje o tym, co synka uspokaja po takim „krzykliwym wybudzeniu”. Może to pierś lub mleko z butelki, może zmiana pieluchy lub pozycji ciała, a może potrzeba bliskości. Synek może tak smacznie spać, że dopiero bardzo silny, a zarazem nieprzyjemny impuls np. głodu sprawia, że budzi się i to z krzykiem – czyli komunikatem, że czegoś mu bardzo pilnie potrzeba.
Na pewno warto jeszcze tę kwestię omówić z pediatrą synka. Natomiast jeśli nadal będzie ona Panią niepokoić polecam osobisty kontakt z psychologiem dziecięcym . 

Psycholog Justyna Kuczmierowska

»

Mam dwie córeczki - Ania (2 latka i 2 miesiące) i Marta (9 miesięcy). Problem dotyczy starszej Ani. Już prawie od roku zachowuje się nietypowo. Początkowo, gdy byłam jeszcze w ciąży, Ania na kilka chwil siadała i prężyła się (napięte mięśnie nóg, plecy napięte, wyprostowane, napięte wszystkie mięśnie (lekkie drżenie), zaciśnięte usta. Z czasem robi to coraz częściej. W międzyczasie urodziłam drugą córkę, mam mniej czasu dla Ani, tłumaczymy też Ani, że Marta jest mniejsza, że też nas potrzebuje. Byliśmy u psychologa, który stwierdził, ze Ania się onanizuje i że mamy jej nie strofować, ale odwracać jej uwagę. Próbowaliśmy z mężem tak robić, ale bez skutku. Ania na chwilę odwracała uwagę, ale za chwilę znów \"brzydko\" siedziała. Ania mówi początki wyrazów, rozumie, że robi źle i że ja jestem wtedy na nią zdenerwowana, ale nie przestaje siedzieć brzydko, nie zwraca uwagi na nasze prośby i groźby, a nawet na klapsy! Denerwuje się jeszcze bardziej, ja też i kończy się to klapsem i jej płaczem. Dodatkowo stała się bardzo agresywna - nie rozumie, że np. mniejszej siostry nie można bić, popychać, mocno bujać i wszystko robi na przekór nam - bije, popycha młodszą siostrę. Nie docierają do niej słowa tłumaczenia, że coś robi źle. Wszystko chce zrobić po swojemu, innym dzieciom w zabawie narzuca, co mają robić, a jeśli nie, to złości się krzyczy, bije. Ostatnio zaczęła gryźć, pluć. Coraz częściej w ciągu dnia wyłącza się i brzydko siedzi, do tego stopnia, że nie zwraca uwagi na to co ja kiedyś ciekawiło - zabawy innych dzieci, teledysk w tv. A czasem potrafi być taka kochana - przytuli się, potańczy. Ale już jej przytulenie jest silne, że aż się trzęsie, zgrzyta zębami i napina mięśnie tak jak siedzi brzydko. My nigdy tak mocno nie przytulaliśmy. A ona jest tak uparta, że już nie mam sił. Dodatkowo nie chce się załatwiać do nocnika (grający), czy nakładki na toaletę, tylko w pampersy. Kiedy chcemy ją posadzić to krzyczy, kopie, bije. Moja mama obawia się czy Ania nie jest dzieckiem autystycznym. Proszę o jakąś poradę, bo sama jestem już ukresu wytrzymałości psychicznej i nie mam już sił jak postępować z córką, biorąc pod uwagę, że mam jeszcze drugie dziecko. 

» Witam serdecznie i zwracam się z prośbą o poradę w sprawie zachowania mojego synka. Hubercik w sierpniu kończy 2 i pół roku i szczerze mówiąc martwię się trochę jego nadpobudliwym zachowaniem. Kiedy miał około roku potrafił się bawić sam, układał sobie zabawki, potem gdy rósł komponował ulicę ze swoich samochodów, godzinę potrafił oglądać książeczki albo bawić się klockami. Zawsze był bardzo energiczny, lubił zjeżdżalnie, zabawy w bieganie, bitwy na poduszki itp. Bardzo dużo przebywał na dworze, bo jestem zwolenniczką ruchu na świeżym powietrzu, więc nie można powiedzieć, że jego energia nie miała ujścia. Do około półtora roku było w porządku. Poszłam do pracy, a synka zostawiałam u mojej mamy. I właśnie nie wiem czy jego zachowanie, właściwie zmiana, nie ma z tym związku. Hubercik bardzo lubi babcię, świetnie się razem bawią, również dużo czasu spędzają na placu zabaw z dziećmi. Ale synek nagle się zmienił. Gdy jestem z nim w domu, nie bawi się w ogóle sam, ciągle tylko biega po mieszkaniu, skacze po łóżkachrzuca poduszkami, drze gazety. Przy tym zrobił się trochę agresywny. Jeśli jest mąż w domu nie da się z nim praktycznie wytrzymać, jest tak zajmujący, że oboje czujemy ulgę gdy już pójdzie spać. Jest bardzo krzykliwy, nie potrafi usiąść i po prostu czymś się pobawić, klocki go nie interesują, samochody też nie, najlepiej siedziałby ze mną albo z mężem i np. rysował. Ale sam nawet 5 minut nie chce. Czy to może być jakiś objaw tęsknoty za nami, czy to normalne, że nie potrafi zająć się czymś sam? Może to jego zachowanie to jakaś próba zwrócenia na siebie uwagi? Bardzo proszę o radę i dziękuję.
»

Witam! Mamy 5 - letnia córeczkę. Ostatnio mamy często problemy z dogadaniem się z nią, potrafi być chwilami agresywna, często też, zwłaszcza gdy nie chcemy jej w czymś ustąpić, momentalnie mówi: nie lubię Cię, nie kocham Cię. Najgorzej chyba reaguje kiedy jest z babcią, moja mama przyprowadza ją z przedszkola, są wiec ze sobą średnio 2-3 godz. dziennie. Moje dziecko potrafi być wyjątkowo niegrzeczne dla babci, czasem nawet bardziej niż w kontaktach z nami. Jak się zachować w sytuacjach gdy mówi nie lubię, nie kocham, jednocześnie egzekwując od niej posłuszeństwo w sposób spokojny. Drugi problem związany jest z krzykami w nocy. Zdarzyło się to dwa razy w odstępie miesiąca. W nocy dziecko budzi się /nie wiem czy do końca/ z potwornym wrzaskiem, że boli ją brzuch /macam brzuch jest normalny, miękki/, potem gardło, a potem jeszcze inne części ciała / noga, ręka, ucho/. Próby uspokajania/noszenie na rekach, przytulanie, głaskanie, ciche, łagodne przemawianie/ skutkują przez chwilę. Pierwszy raz \"akcja\" trwała  2 godziny, ostatnio 4 godziny i córeczka zasnęła po przyjęciu Nurofenu. Może to nie najlepszy środek, ale juz nie wiedzieliśmy, co robić. Na drugi dzień pamiętała, że bolało ja ucho i brzuch w nocy, ale obudziła się zdrowa, bez żadnych objawów choroby i dalej jest w dobrej formie. Pierwszy raz natomiast na drugi dzień nic nie pamiętała z nocnych płaczów, pomimo, że była obudzona i rozmawiała całkiem sensownie ze mną w nocy. Czy to może mieć związek z jakimiś przeżyciami emocjonalnymi w ciągu dnia? Bardzo proszę o odpowiedź. Pozdrawiam.

» Witam!  Jestem mamą trzyletniej dziewczynki. Mój kłopot, to problemy ze spaniem. Od ponad tygodnia córeczka ma swój własny pokój. Stanęło w nim również jej własne, praktycznie pierwsze łóżeczko. Od tego też czasu próbujemy z mężem nauczyć małą samodzielnego spania w pokoju. Wcześniej, praktycznie od urodzenia Maja spała ze mną, a mąż w drugim pokoju. Przez pierwszy rok karmiłam ją piersią i to był sposób na usypianie, potem mała przytulała się do mnie i tak zasypiała. Codziennie był ustalony rytuał spania: książeczka, kołysanka, przytulenie do mnie i sen. Następnie po zaśnięciu Mai ja wychodziłam i musiałam wrócić ok. 12 w nocy, bo wtedy córka się zazwyczaj budziła z płaczem. Kładłam się obok i już zazwyczaj nie mogłam wyjść, bo każdy mój ruch był przez nią wyczuwany. Budziła się jeszcze ok. 3-4, ale wtedy wystarczyło, że się do mnie przytuliła i już spała. Próbowaliśmy kilkakrotnie nauczyć ją samodzielnego spania, ale nie udało się nam. Próbował również usypiać mój mąż, ale mała płakała dopóki nie przyszłam ja. Obecnie Maja śpi w swoim pokoju i w swoim łóżku. Nie kładę się obok, nadal czytam śpiewam i czekam aż Maja zaśnie. Tu nie ma problemu. Kłopot jest w tym, że mała budzi się kilka razy w nocy i płacze dopóki do niej nie przyjdę. Gdy pojawiam się. Kładzie się i po chwili zasypia. Gdy przyjdzie tato płacze i nie może się uspokoić, dopóki nie przyjdę ja. Udało nam się nauczyć Maję, że już nie śpi ze mną, ale nadal budzi się o swoich stałych godzinach. Dodam, że pokój był jej marzeniem od dawna i od dawna przygotowywaliśmy ją do tego, że będzie sama spała. Dużo z nią o tym rozmawialiśmy, tłumaczyliśmy, że jesteśmy obok, że zawsze do niej przyjdziemy jak będzie płakać. Czy jest sposób, by Maja nie budziła się z płaczem i przesypiała noc? Czy mam się przyzwyczaić do kilkakrotnego wstawania w nocy? A może zabrakło nam konsekwencji i stanowczości.  Będę bardzo wdzięczna za odpowiedź.  




© 2007 USPharmacia / Projekt: OS3 multimedia