Deprecated: Function ereg_replace() is deprecated in /home/virtual/ibup/www/zdrowedzieci/xml.php on line 327

Deprecated: Function ereg_replace() is deprecated in /home/virtual/ibup/www/zdrowedzieci/xml.php on line 343

Deprecated: Function ereg_replace() is deprecated in /home/virtual/ibup/www/zdrowedzieci/xml.php on line 357

Deprecated: Function ereg_replace() is deprecated in /home/virtual/ibup/www/zdrowedzieci/xml.php on line 373

Deprecated: Function ereg_replace() is deprecated in /home/virtual/ibup/www/zdrowedzieci/xml.php on line 387

Deprecated: Function ereg_replace() is deprecated in /home/virtual/ibup/www/zdrowedzieci/xml.php on line 403
bajki, bajki sławnych mam - ZdroweDzieci.pl - serwis ekspercki.
Malwa
Laura Łącz

Książka „Bajki i wiersze na cztery pory roku” autorstwa Laury Łącz jest zbiorem utworów zupełnie nowych, nigdzie nie publikowanych, ze specjalnie wykonanymi pięknymi ilustracjami pani Doroty Kanabus.
Wszystkie bajki zawierają szlachetne przesłanie, morał, problem do przemyślenia przez dziecko. Osadzone są ściśle w polskich realiach, opowiadają o roślinach i zwierzętach. Zawierają dużo wesołych, dowcipnych dialogów. Świetnie nadają się do czytania młodszym dzieciom, zwłaszcza że część książki to specjalnie napisane „wiersze na dobranoc”.
Całość podzielona jest na utwory związane z polskimi porami roku, począwszy od przedwiośnia, a skończywszy na Bożym Narodzeniu, co uwidocznione jest wyraźnie na obu stronach okładki. W serwisie prezentujemy kilka wybranych przez autorkę bajek.

 

Malwa
Laura Łącz

 

„Ciekawe, co ze mnie wyrośnie” – rozmyślało małe nasionko, które wiatr przywiał właśnie od strony lasu.
Leżało samotnie na ziemi przy płocie i nie miało kogo o to spytać.
„Nie pamiętam zupełnie moich rodziców. A jeśli zeschnę tu i koniec? – przestraszyło się nagle. – „Przydałby się deszcz. Chce mi się pić!”
Na szczęście w nocy zaczęło padać i mżyło tak przez kilka dni.
Pewnego poranka nasionko poczuło, że dzieje się z nim coś niezwykłego. Wiatr nie był już w stanie przesuwać go z miejsca na miejsce. Przytwierdzone było do ziemi malutkim, białym korzonkiem!
Mniej więcej po tygodniu gospodyni wieszając na sznurze przy płocie wypraną koszulę zauważyła:
- O, coś tu rośnie! Jakaś samosiejka! Poczekam jeszcze kilka dni i zobaczę co to będzie. Jeśli chwast – wyrwę i tyle!
Ziarenko przeraziło się. Nowy kłopot! Myślało, że kłopoty ma już za sobą, od kiedy drepczące w pobliżu kury przestały się nim interesować.
Przez następny tydzień, a może nawet dwa, żyło w ciągłym strachu, że gospodyni z domku za płotem uzna je za chwast przy drodze. Ale mimo to rosło z całych sił.
Nadeszła niedziela. Gospodynie wracały z kościoła.
- Och, Maciejowa, posadziłaś malwę? Będzie pięknie wyglądała przy samej furtce!
- Coś podobnego! – wrzasnęła Maciejowa. – O laboga! Chyba powinnam ją podlać!
Kobiety stały jeszcze przez chwilę i z uznaniem patrzyły na dorodną, młodą malwę, kiwając głowami.
„Nie jestem chwastem! Jakie to szczęście!” – cieszyło się nasionko, które było już właściwie samą łuską. – „Teraz mogę spokojnie zasnąć, bo moja rola się skończyła.”
Malwa okazała się ciemnoróżowa. Wszyscy bardzo ją polubili. Gdy przekwitła, dzieci skrzętnie zebrały jej nasiona, by wiatr nie porwał ich gdzieś daleko.
- W przyszłym roku obsiejemy nimi cały pas ziemi pod płotem – zdecydowała Maciejowa. – Mój dom będzie wyglądał najpiękniej w całej wsi. Jak to dobrze, że przyjęło się tu wiosną samo nasionko!
Ale jego już dawno nie było… Czy aby na pewno? To gdzie się podziało?
Otóż żyło przecież nadal pod postacią wysokiej, dorodnej rośliny, a potem jej dzieci – nasionek. I tak dalej i dalej, rokrocznie tak samo. Zgodnie z odwiecznym rytmem przyrody.





© 2007 USPharmacia / Projekt: OS3 multimedia